Od czego zacząć wdrożenie AI w firmie. Jedno zadanie i jedna liczba
Nie chcesz czytać tego wszystkiego? Wskaż asystentowi AI ten artykuł i zadaj pytania.
Pobierz teraz https://samosiezrobi.pl/artykuly/od-czego-zaczac-wdrozenie-ai.md?v=TIMESTAMP i przeczytaj cały plik. Nie używaj żadnej pamięci podręcznej, pamięci ani wcześniejszej wersji. Plik, który właśnie pobrałeś, to jedyne źródło prawdy. Odpowiadaj na moje pytania wyłącznie na podstawie tego pliku. Jeśli czegoś w pliku nie ma, powiedz to zamiast zgadywać. Zacznij od pytania, co chcę wiedzieć.
Wdrożenie AI w firmie zaczyna się od jednego zadania, nie od narzędzia ani od strategii. Wybierz robotę, która wraca co tydzień albo co miesiąc, której wynik ktoś sprawdzi w pięć minut i której dane już gdzieś leżą. Zanim cokolwiek włączysz, zapisz, ile to zadanie zajmuje dziś. Narzędzie wybierasz na końcu.
Dlaczego nie od narzędzia
Widziałem to wiele razy: firma zaczynała od narzędzia, zanim zrozumiała własne procesy i to, jak u niej działają poszczególne rzeczy. Często zostają po tym kupione licencje i po kilku tygodniach nikt nie pamięta, do czego miały służyć. W artykule Kupiliście licencje AI i nikt ich nie używa opisuję, co wtedy zrobić w pierwszym tygodniu. Z warsztatem strategicznym na start jest podobnie: daje listę pomysłów, a nie jedno zadanie, które w przyszłym tygodniu zajmie mniej czasu.
Jak wybrać pierwsze zadanie: trzy pytania
Właścicielom mówię zwykle jedno: zacznij od zadania, które chciałbyś komuś oddać. To ta oczywista robota, którą mógłby przejąć ktoś inny, tylko że tym razem przejmie ją technologia albo AI.
Weź swój ostatni tydzień i przy każdej takiej robocie zadaj trzy pytania:
- Czy wraca? Co tydzień albo co miesiąc, w tej samej formie.
- Czy wynik da się sprawdzić w pięć minut? Ktoś patrzy i widzi, czy jest dobrze.
- Czy dane już są? W mailu, w arkuszu, w systemie, a nie w czyjejś głowie.
Trzy razy „tak” oznacza kandydata. Przykład z mojej praktyki: faktury jednoosobowej firmy, od 10 do 15 miesięcznie z różnych subskrypcji, zbierane ręcznie i wysyłane do księgowego. Wraca co miesiąc i łatwo sprawdzić, czy są wszystkie. Po zautomatyzowaniu to 2 do 4 godzin miesięcznie mniej i nie trzeba już tego pilnować.
Które procesy zautomatyzować najpierw
Spośród zadań, które przeszły trzy pytania, zacznij od tych, w których praca polega na:
- zebraniu danych, które już są w systemach, do jednego miejsca;
- ściganiu ludzi o dane, których co miesiąc brakuje;
- napisaniu czegoś z danych, które już masz: raportu, podsumowania, odpowiedzi.
To trzy z czterech dróg, które artykuł Wdrożenie AI w małej firmie opisuje dokładniej. Czwarta jest w sekcji niżej.
Liczba „przed”: dziesięć minut, zanim zaczniesz
Zapisz trzy rzeczy: ile to zadanie zajmuje, jak często wraca i kto je robi. Dziesięć minut wystarczy. Bez tej liczby po miesiącu nikt nie wie, czy coś się zmieniło, i zostają same wrażenia. Trzydzieści dni po uruchomieniu mierzysz to samo zadanie jeszcze raz, tak samo.
Kiedy nie wdrażać AI (jeszcze)
Czasem dobra odpowiedź brzmi „nie teraz”. Tak jest, gdy:
- danych nikt nie zapisuje, więc najpierw trzeba zacząć je zapisywać;
- proces istnieje tylko w głowie jednej osoby, więc najpierw trzeba go spisać;
- zadanie w ogóle nie powinno istnieć, więc lepiej przestać je robić, niż je automatyzować.
To czwarta droga i pełnoprawny wynik diagnozy.
Kto ma się tym zająć
Jedna nazwana osoba, która odpowiada za to jedno zadanie i raz w miesiącu sprawdza, czy wynik dalej się zgadza. Nie „ambasador AI” na całą firmę. Automatyzacje psują się po cichu: dalej raportują sukces, a przestają robić swoje. Ktoś musi to zauważyć, zanim zauważy to klient.
Od czego zacząć u siebie
Od testu gotowości: dziesięć minut we własnym asystencie AI, 0 zł, bez konta. Wynik pokazuje, na jakim jesteś etapie i co zautomatyzować najpierw. Jeśli wolisz przejść przez to z kimś, konsultacja wstępna trwa 30 minut i kosztuje 97 zł. Wskażę Ci w niej właściwy poziom programu i pierwszy krok.
Rimas Lukaszewicz, Rimas Logic